Psychologia

Dlaczego nie warto kłamać

Napisany przez Łukasz Kruszewski

Zakładam, zapewne słusznie, że nie ma pośród nas takiej osoby która przez całe swoje życie albo idąc bliżej, w ciągu ostatniego roku, miesiąca, a może nawet dnia – nie skłamała. Nawet te małe, niepozorne, z pozoru nieszkodliwe i nic nie znaczące kłamstwa są bardzo często elementem naszego życia. Kiedy szukamy wyjścia z trudnej sytuacji, często stajemy przed wyborem, pójść na łatwiznę i skłamać albo po prostu powiedzieć prawdę. Nie chodzi tutaj już nawet o zwykły wybór, chodzi o coś dużo większego, o konkretną egzystencjalną postawę którą przyjmujemy.

Możemy „działać politycznie”, czyli używać słów do manipulowania światem w taki sposób aby maksymalizować szanse uzyskania tego czego pragniemy. W najgorszym wydaniu jest to ten typ retoryki, który ma na celu wywieranie wpływu na innych, bądź po prostu nimi manipulować. Jest to postawa oportunizmu, wyrażająca gotowość do osiągnięcia celów kosztem sprzeniewierzenia się samemu sobie byle tylko zadowolić tych co trzeba. Jest to taki styl życia, w którym przyjmujemy za cel spełnianie czyiś niecnych pragnień, a następnie takie dobieranie słów, dzięki któremu możliwa będzie pełna maksymalizacja ich urzeczywistnienia.

Postawę oportunizmu możemy wyrażać także wobec nas samych. Chociażby w sytuacji kiedy wiemy, że powinniśmy w danym momencie powiedzieć prawdę ale nie robimy tego z różnych powodów, np.: korzyści dla nas samych, albo strachu który też jest zakamuflowaną korzyścią. Nie mówię prawdy ze strachu, a następnie dobudowuję do tego ideologię.

Z kłamstwem jest też inny problem, dużo mniej widoczny, szczególnie kiedy bazuje na unikaniu prawdy. Możemy przyjąć dwie postawy, pierwsza gdy robimy coś choć wiemy, że postępujemy niewłaściwie oraz druga gdy pozwalamy aby wydarzyło się coś złego, pomimo tego, że mogliśmy spróbować temu zapobiec. No dobra ale gdzie tutaj kłamstwo?

Weźmy za przykład osobę zarzekającą się, że w jej życiu wszystko jest w porządku. Osoba taka unika konfliktów, robi to co do niej należy, a uśmiech nie znika z jej twarzy. Znajduje ona sobie niszę, w której się zaszywa, nie forsuje swoich poglądów, nie narzeka gdy ktoś potraktuje ją źle, łaknie niewidzialności. Jednakże wnętrze takiej osoby pełne jest ognia i wzburzenia. Cierpi, ponieważ jej życie jest cierpieniem. Izoluje się coraz bardziej, czuje się osamotniona i niespełniona. Posłuszeństwo i umniejszanie samego siebie odbierają sens jej życiu. Jest niewolnikiem innych ludzi. Przestaje dążyć do realizacji nie tylko swoich marzeń ale także swoich potrzeb, ponieważ wymagałoby to od niej mówienia tego co myśli. W miejscu, w którym powinna być przestrzeń na sens życia pojawia się nieustanna pustka.

Aby coś znaczyć niezbędny jest swój oryginalny wkład własny. Ukrywanie się przed innymi nie gwarantuje ochrony przed chorobami, szaleństwem czy śmiercią, pociąga jednak za sobą tłumienie drzemiącego w nas potencjału, a to już problem.

Andrew Salter, pionier treningu asertywności, psychoterapeuta powiedział takie słowa:

(…) jesteś masochistą, Twoje chęci poprawy nie będą szczere, dopóki nie postanowisz być bardziej sadystyczny. Masz być bezlitosny, agresywny i samolubny i to celowo i to w stosunku do każdego. Niech uczuciowa szczerość, stanie się podstawą Twojego życia, wprowadź tę zasadę natychmiast, a złe wspomnienia znikną (…)

Badania naukowe udowodniły, że organizm gdy zostanie postawiony (albo sam się stawia) w nowej sytuacji to w jego centralnym układzie nerwowym zostają aktywowane nowe geny. Geny z kolei kodują nowe białka, które służą jako budulec dla nowych struktur w naszym mózgu. Oznacza to, że tkwi w każdym z nas olbrzymi uśpiony potencjał, który obudzić można tylko poprzez wyjście ze stagnacji. Dlatego tak ważne jest odwiedzanie nowych miejsc, poznawanie nowych idei, wykonywanie nowych czynności, wszystko to po to aby budować kompletność nas samych, bez tego bowiem życie jest o wiele trudniejsze, niż mogłoby być.

Jeżeli odważysz się powiedzieć „nie” swojemu szefowi, partnerowi, rodzicom, znajomym w okolicznościach, które takiej postawy wymagają zmieniasz się w kogoś kto gdy tylko zajdzie taka potrzeba POTRAFI powiedzieć „nie”. Jeżeli jednak mówisz „tak” gdy trzeba mówić „nie” zmieniasz się w kogoś zdolnego jedynie przytakiwać, nawet gdy sprzeciw jest bezdyskusyjnym rozwiązaniem. Pomyśl o porządnych osobach pełniących role strażników w obozach koncentracyjnych, do jakich okropieństw byli zdolni. Gdy doszło do momentu kiedy trzeba było powiedzieć „nie”, nie znalazł się już nikt do tego zdolny.

Za każdym razem gdy sprzeniewierzasz się swoim własnym wartościom, mówisz nieprawdę lub działasz w oparciu o kłamstwo, osłabiasz swój charakter. Z kolei gdy będziesz miał słaby charakter to przytłoczą Cię pierwsze przeciwności losu na jakie natrafisz, a prędzej czy później tak się stanie.

Gdy chodzi o kombinatorstwo i przekręty na dużą skalę wszyscy rozumieją powagę sytuacji i społecznie takie zachowania są potępiane. Jednak, jeżeli chodzi o drobne, nieszkodliwe kłamstewka, o nieszczerość wobec nas samych to jakoś większość z nas puszcza to mimochodem, chociaż to właśnie tam tak naprawdę tkwi istota problemu, to tutaj się wszystko zaczyna i to w takich postawach powinniśmy dopatrywać się największej deprawacji nas samych.

Lekarstwem jest prawda. Co stanie się w momencie gdy naszą decyzją będzie prawda? Nietzshe powiedział, że wartość człowieka determinowana jest ilością prawdy jaką zdolny jest znieść. Naszą odpowiedzialnością jest mierzyć się z rzeczywistością, patrzyć i wyciągać stosowne do sytuacji wnioski, nawet gdy samo patrzenie wzbudza grozę. Nikt z nas nigdy nie powinien poświęcać tego czym może się stać na rzecz tego kim jest. Nigdy nie powinniśmy rezygnować z drzemiącego w nas potencjału dla osiągniętego już bezpieczeństwa.

Prawda to ambicja dotycząca rozwoju charakteru i umiejętności, to dążenie do czegoś więcej nawet jeżeli nie do końca jesteśmy pewni gdzie iść. Charakter zabieramy zawsze ze sobą, wspomaga nas w walce ze wszelkimi przeciwnościami. Jeżeli każdy z nas zacznie przykładać uwagę do tego co robimy i mówimy to nauczymy się odczuwać stan wewnętrznego podziału i słabości i ilekroć sami złapiemy się na niewłaściwych czynach albo słowach odczujemy dyskomfort fizyczny, nie tylko na poziomie myśli.

Prawda to codzienna akceptacja i radzenie sobie z nieustannymi konfliktami. Prawda to też sprawcza moc tworzenia najlepszej z rzeczywistości. To prawda tworzy budowle zdolne przetrwać tysiące lat, jest podstawowym i niewyczerpalnym bogactwem naturalnym. Nie jest sloganem czy ideologią, zapewnia za to bezpieczeństwo i pełnię życia zgodną ze strukturą naszych przekonań i wartości.

Jeżeli Twoje życie nie jest takie, jakie mogłoby być, zacznij mówić prawdę. Jeżeli uparcie trwasz przy ideologii bądź toniesz w nihilizmie, zacznij mówić prawdę. Jeżeli czujesz się słaby, odrzucony, zagubiony i zdesperowany, zacznij mówić prawdę. W Raju wszyscy ją mówią. To właśnie czyni go Rajem. Mów prawdę – a przynajmniej nie kłam.

Jordan Peterson

O autorze

Łukasz Kruszewski

Mąż, początkujący bloger, pasjonat, ekstrawertyczny introwertyk. Uwielbia czytać, uczyć się, bawić się nowościami, patrzeć w gwiazdy i pomagać innym. Jeżeli masz na to ochotę to z chęcią wybiorę się z Tobą na kawę albo inne piwo i porozmawiam o tym i tamtym :)

Zostaw komentarz